Archiwum 01 sierpnia 2004


sie 01 2004 Ptaszki, powodzie i załami :)
Komentarze: 3

Ostatnio jakoś tak głupio. Qrde przed chwilą brachol sie znowu mnie czepia, o gupia myszk,e bo nie działa, a we we we.Dzisiaj byłam na obiedzie, u mojego bracchola Alka, fajnie było. Obiadek normalnie był lajtowy, ale sie objadłam. Miałam wczoraj jechać z Łukaszem nad wisłoke, żeby zobaczyć fale, bo  miała własnie z gór przypłynąc, ale byla już 21.30 i z abardzo mi rodzicie nie pozwolili, skzoda. dzisiaj może pojade. Gupio,że tak padało przez to wisłoka wylała ipowodzie są, tylko czekać aż będzie następna fala. Ale nareszcie jest słonce i cieplutko, bo juz nie moglam znieśc tego deszczu, nareszcie sie pogoda pooprawiła i za niedgługo móoja Agusia przyjedza, no i pozniej Kinga, ale ja sie nie moge doczekać, kiedy będą wywieszone klasy, ale będzie bafka. Gorzej będzie jak nie bede chodzic z Aga i z Kinga, ano ale to sie wtedy poprzepisujemy. Ale chodze na treningi i poprosilysmy z Paulina o szafke trenera, no i w koncu dostalysmy, tylko teraz kupiłam kłutke i dorobiałm drugi klusczyk, no i bedziemy sobie plakatami chyba szafke obklejać, no bo jak taka zwykła no to taka smutna. Nie zgadniecie  co mi sie dzisiaj snilo w jednym z moich snow, bo mialam ich akurat dzisiaj duzo, snila mi sie reklama pepsi, ta co jest z britney i tymi innymi. Mialam isc na lontisko, ale nie cche mi sie bo to prawie godzina drogi, jak nie więcej, moze dzisiaj pojde, ajk bedzie mi sie chcialo. wczoraj siedzimy sboie na lawce i nagle cos spaadlo, patrze a tu jaskolka, taka malutka. Podniessimy jej prawe skrzydelko i nic a jak podnielslismy lewe to zaczela piszczec, biedactwo malutkie czymalam ja w rekach prawie caly czas,a potem jak chcialam dac jej jesc to nie chiala, bo byla strasznie przestraszona. Stwierzilidmy, zze polozymy ja w trawie bo nie chcemy pattrzec jaak sie meczy, ja mialam ja wzias do domu i do kaltki na ptaki wlozyc, le postanowilam, nie patrzec jak umiera.

odlotowa-secrets : :